Zaloguj się
mare incognitum - Strona profilu
Talenty (2)
Blog (36)
TROCHĘ SPORTU
Utworzone: 03/30/2011 00:04:24
Po pierwsze chciałabym zaznaczyć, że nie jestem fanka piłki nożnej, formuły 1 czy nawet skoków. Nie rozumiem facetów ślęczących godzinami przed telewizorem dla jednej czy dwóch akcji podczas całego meczy (zdarzenia). Wiem, wiem zaraz zostanę zlinczowana, że jestem głupia baba i na niczym się nie znam, dlatego mam pewną zasadę: Nie znam się na czymś, nie wypowiadam (drążę temat, poznaje nowe fakty, dopytuje się innych, ale nie robię z siebie alfy i omegi). Ale, ale znowu dobiegam od tematu. Konkretnie chodzi mi o wspaniały mecz Polska-Litwa, który niedawno miał miejsce. To że przegraliśmy już wiem (choć czego by się można było tutaj spodziewać). Bardzie chciała bym się skupić nad tym co się działo przed, w trakcie i po meczu. Banda neandertalczyków, która zapomniała o czymś takim jak ewolucja uznała, że ten oto moment jest najlepszy na to, aby pokazać swoją naturę macho itp. itd. (w skrócie przywalić komukolwiek, kto znajdował się obok nich, aby wyładować napięcie). No i udało się, wszyscy o nich mówili, na pewno są teraz dumni z siebie jak pawy. Problem w tym, że za ich kurację polepszającą samopoczucie i łamiącą szczęki musimy zapłacić my, bo PZPN (nich im ziemia jak najszybciej ciężką będzie) musi teraz zapłacić za zniszczenia dokonane przez tych niby-kibiców. I wszystko jest ładnie, cacy i w porządku. Ludzie pierwotni dostaną grzywnę po 500-1000zł, zakaz wstępu na stadiony (którego zapewne będą tak przestrzegać jak chodzenia na niedzielne msze) i nic się nie zmieni. Do następnej bijatyki...
Czy naprawdę nie da się wspierać sportowców jedynie krzykiem i wiwatami (nawet jak znowu dają ciała)? Tak nawiasem mówiąc, to nie rozumiem skąd u polaków takie zafascynowanie piłką nożną, jesteśmy w tej dyscyplinie beznadziejni, nasi komentatorzy też do elity nie należą, kibice sprawują się różnie, a mimo to właśnie piłkarze i ich trenerzy zarabiają najwięcej i chyba wszyscy są ślepi na fakt, że to lekkiej atletyce i innych sportach jesteśmy dużo lepsi. Ale nie, ktoś kiedyś wmówił nam, że piłka nożna jest naszym sportem narodowym i tego się trzymamy, niezależnie od sytuacji i rzeczywistości.
P.S. Może odrobina realizmu, przecież nie zaszkodzi?
P.S. 2 Uważam, że sport sam w sobie jest dobry, złe są tylko negatywne emocje jakie czasem wyzwala u ludzi. ;(
Czy naprawdę nie da się wspierać sportowców jedynie krzykiem i wiwatami (nawet jak znowu dają ciała)? Tak nawiasem mówiąc, to nie rozumiem skąd u polaków takie zafascynowanie piłką nożną, jesteśmy w tej dyscyplinie beznadziejni, nasi komentatorzy też do elity nie należą, kibice sprawują się różnie, a mimo to właśnie piłkarze i ich trenerzy zarabiają najwięcej i chyba wszyscy są ślepi na fakt, że to lekkiej atletyce i innych sportach jesteśmy dużo lepsi. Ale nie, ktoś kiedyś wmówił nam, że piłka nożna jest naszym sportem narodowym i tego się trzymamy, niezależnie od sytuacji i rzeczywistości.P.S. Może odrobina realizmu, przecież nie zaszkodzi?
P.S. 2 Uważam, że sport sam w sobie jest dobry, złe są tylko negatywne emocje jakie czasem wyzwala u ludzi. ;(
komentarze (0)
NOWE POKOLENIE
Utworzone: 03/22/2011 21:41:08
Zmienione przez mare incognitum : 03/22/2011 21:55:33
Zmienione przez mare incognitum : 03/22/2011 21:55:33
Dzisiaj usłyszałam historię, która zmroziła mi krew w żyłach. Nie było tam trupów, krwi i tylko odrobinę zniszczenia, wywarła jednak ona na mnie niesamowite wrażenie. Znajoma (poziom pokrewieństwa tudzież znajomości jest całkowicie nieistotny) opowiedziała mi o akcji przeprowadzonej przez syna jej starszego brata (nigdy nie byłam dobra w określaniu powinowactwa). Potwór ten, bo innym mianem nazwać go nie można obecnie ma ok 12lat (piszę około, bo znajoma nie podawała aż takich szczegółów). Jako chłopiec i w dodatku jedynak zawsze miał wszystko czego tylko chciał, no i wyszło... Młody jest podobno (nie znam go osobiście, ale sądząc po przejęciu w głosie i całej relacji, jest to sprawa raczej pewna) całkowicie uzależniony od komputera i grania na nim. Wiem że śmiesznie to brzmi, gdy pisze to osoba, która pisze bloga, ale z drugiej strony ja mam znajomych i przyjaciół. Wracając do małego, nie ma kolegów, ledwo co składa zdania, nie czyta książek ani gazet, nie ma czasu odrabiać lekcji (bo jest nowa gra i kolejny poziom do przejścia), ani w ogóle robić cokolwiek niezwiązanego z Jego cybernetycznym światem. Samo to można by jeszcze przeżyć (podobno całe pokolenia nam takie wyrasta), ale sprawa jest poważniejsza. Otóż ów młody człowiek pogrywając sobie wczoraj w jedną ze swoich gierek stracił jakiś magiczny przedmiot, został zabity czy coś w tym guście i w akcie protestu, odegrania się na całym świecie i zaznaczenia jaki to nie jest pokrzywdzony...przywalił z całej siły nowiutkim laptopem w ziemię (kafelki). Jak można się było spodziewać, biedna maszyna nie przeżyła tej konfrontacji, płyny życiowe wylały się z roztrzaskanej maszyny, a krzemowe serce pękło z żalu (płyta główna + procesor + dysk twardy). Ofiara była młoda i niewinna, miała zaledwie 2 miesiące, nie zasłużyła sobie na taki los, jednak mordercy to nie interesowało (podobnie jak fakt, że trzeba będzie spłacać ten sprzęt jeszcze przez 2 lata). Kwintesencja (reakcja matki):
- Jak to się stało?
- Nie wiem, nie chce się uruchomić. Spadł mi z biurka na kolana (twarde kolana, skoro metalowa obudowa się wgniotła).
- Następnym razem uważaj dobrze?
- Dobrze.
- ...
- Mogę iść do (imię)?
- Tak.
(5 min później)
- (imię), mogę pograć na Twoim komputerze, bo mój się zepsuł?
P.S. Zero konsekwencji działań...Z tego co wiem wciąż gra i się nie uczy (mógłby mieć problemy ze zdaniem egzaminu gimnazjalnego, gdyby można było go oblać).
(NO COMMENT)
- Jak to się stało?
- Nie wiem, nie chce się uruchomić. Spadł mi z biurka na kolana (twarde kolana, skoro metalowa obudowa się wgniotła).
- Następnym razem uważaj dobrze?
- Dobrze.
- ...
- Mogę iść do (imię)?
- Tak.
(5 min później)
- (imię), mogę pograć na Twoim komputerze, bo mój się zepsuł?
P.S. Zero konsekwencji działań...Z tego co wiem wciąż gra i się nie uczy (mógłby mieć problemy ze zdaniem egzaminu gimnazjalnego, gdyby można było go oblać).

(NO COMMENT)
komentarze (1)
SZARA RZECZYWISTOŚĆ I X-FACTOR
Utworzone: 03/16/2011 01:16:58
Zmienione przez mare incognitum : 03/16/2011 01:22:20
Zmienione przez mare incognitum : 03/16/2011 01:22:20
http://www.youtube.com/watch?v=kCRwRexdp6Y
Postanowiłam tym razem rozpocząć od linka. YouTuba zna chyba każdy, można znaleźć tam kilka ciekawych rzeczy, w tym to. Nie dane mi było obejrzeć wystawionego materiału na żywo, gdyż z racji braku czasu oraz własnych przekonań nie oglądam takich rzeczy, a mowa tu o nowym mas-programie X-Factor. Po raz kolejny serwowana nam jest odgrzewana zachodnia papka, ten sam wystrój, te same teksty i zachowanie jury, choć w tym przypadku było odrobinę inaczej. Ja wiem że każdy polak to doskonały śpiewak, a jego ulubioną sceną jest prysznic lub bar po kilku głębszych, ale czasem zdarzają się osoby które naprawdę potrafią to robić.
Zobacz talent powstał chyba właśnie po to, aby pokazać co się potrafi. Niejaki Michał Szpak wybrał telewizję i uważam, że dobrze postąpił. Jego wykonanie przeboju Niemena "Dziwny jest ten świat" wbiło mnie w siedzenie. Tyle ekspresji, emocji i braku skrępowania nie widziałam od bardzo dawna. Nie mam jednak zamiaru skupiać się na walorach artystycznych, za mała ze mnie myszka, aby wchodzić do tego lasu. Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na coś zupełnie innego...facet wyglądał...dziwnie (jest to chyba najlżejsze określenie). Został wybuczany przez widownie i przez babkę z jury, zanim jeszcze zaczął śpiewać, a potem zamknął wszystkim usta (choć tak naprawdę były otwarte w zachwycie). Ale może przejdę do meritum sprawy, czyli "Zaścianka zwanego Polską". Gdy tylko ktoś jest inny pod jakimkolwiek względem trzeba go zniszczyć, zaszczuć, zabić, pochować w głębokim dole. Na zachodzie (i nie tylko) nikt nie ogląda się na ulicy za dziwnie wyglądającą osobą, a jeśli nawet to tylko z ciekawości. Bez zawiści i gniewu. U nas natomiast...spróbujcie przejść się po osiedlu w dziwnym ubraniu, makijażu lub robiąc coś niezwykłego. Nie dość że całe osiedle, ba nawet miasto będzie o tym wiedziało za 5sek (wszystko dzięki uprzejmości sąsiadki Jadzi z naprzeciwka) to jeszcze można oberwać (ja jestem kobietą więc jakiś immunitet mi tam jeszcze przysługuje, ale też nie zawsze). Nie wiem czym to jest spowodowane, odrazą do czegoś nowego, bo może nam się spodobać, czy do samych siebie, bo dopiero wtedy dostrzegamy jacy jesteśmy szarzy, bezpłciowi i nudni. Rozważacie tylko jedno:
Lepiej być akceptowanym, normalnym i szarym osobnikiem który jest po prostu częścią tłumu, czy może jednak warto zaryzykować (nawet szykany i ostracyzm społeczny) i być sobą, być innym niż wszyscy dookoła. Nie trzeba być przecież od razu lepszym, wystarczy być sobą, jednostką niepowtarzalną, jedyną w swoim rodzaju...UNIKATOWĄ
Postanowiłam tym razem rozpocząć od linka. YouTuba zna chyba każdy, można znaleźć tam kilka ciekawych rzeczy, w tym to. Nie dane mi było obejrzeć wystawionego materiału na żywo, gdyż z racji braku czasu oraz własnych przekonań nie oglądam takich rzeczy, a mowa tu o nowym mas-programie X-Factor. Po raz kolejny serwowana nam jest odgrzewana zachodnia papka, ten sam wystrój, te same teksty i zachowanie jury, choć w tym przypadku było odrobinę inaczej. Ja wiem że każdy polak to doskonały śpiewak, a jego ulubioną sceną jest prysznic lub bar po kilku głębszych, ale czasem zdarzają się osoby które naprawdę potrafią to robić.
Zobacz talent powstał chyba właśnie po to, aby pokazać co się potrafi. Niejaki Michał Szpak wybrał telewizję i uważam, że dobrze postąpił. Jego wykonanie przeboju Niemena "Dziwny jest ten świat" wbiło mnie w siedzenie. Tyle ekspresji, emocji i braku skrępowania nie widziałam od bardzo dawna. Nie mam jednak zamiaru skupiać się na walorach artystycznych, za mała ze mnie myszka, aby wchodzić do tego lasu. Chciałabym zwrócić Waszą uwagę na coś zupełnie innego...facet wyglądał...dziwnie (jest to chyba najlżejsze określenie). Został wybuczany przez widownie i przez babkę z jury, zanim jeszcze zaczął śpiewać, a potem zamknął wszystkim usta (choć tak naprawdę były otwarte w zachwycie). Ale może przejdę do meritum sprawy, czyli "Zaścianka zwanego Polską". Gdy tylko ktoś jest inny pod jakimkolwiek względem trzeba go zniszczyć, zaszczuć, zabić, pochować w głębokim dole. Na zachodzie (i nie tylko) nikt nie ogląda się na ulicy za dziwnie wyglądającą osobą, a jeśli nawet to tylko z ciekawości. Bez zawiści i gniewu. U nas natomiast...spróbujcie przejść się po osiedlu w dziwnym ubraniu, makijażu lub robiąc coś niezwykłego. Nie dość że całe osiedle, ba nawet miasto będzie o tym wiedziało za 5sek (wszystko dzięki uprzejmości sąsiadki Jadzi z naprzeciwka) to jeszcze można oberwać (ja jestem kobietą więc jakiś immunitet mi tam jeszcze przysługuje, ale też nie zawsze). Nie wiem czym to jest spowodowane, odrazą do czegoś nowego, bo może nam się spodobać, czy do samych siebie, bo dopiero wtedy dostrzegamy jacy jesteśmy szarzy, bezpłciowi i nudni. Rozważacie tylko jedno:
Lepiej być akceptowanym, normalnym i szarym osobnikiem który jest po prostu częścią tłumu, czy może jednak warto zaryzykować (nawet szykany i ostracyzm społeczny) i być sobą, być innym niż wszyscy dookoła. Nie trzeba być przecież od razu lepszym, wystarczy być sobą, jednostką niepowtarzalną, jedyną w swoim rodzaju...UNIKATOWĄ
komentarze (1)
UFF + PRZEMYŚLENIA NA TEMAT KOBIET I ICH DNIA
Utworzone: 03/07/2011 18:51:08
Uff...wykończona. Gdyby tak zmienić coś w długości doby lub choćby skrócić dzień pracy? Jadę już na rezerwie i nie wiem jak długo jeszcze pociągnę...muszę Was jednak zmartwić, wciąż mam zamiar zanudzać użytkowników tego portalu swoimi bezsensownymi, pozbawionymi spójności i większego sensu przemyśleniami. 
Powraca temat hobby, z racji braku odzewu dokonałam genialnego wyboru (i całkowicie niespodziewanego) i postanowiłam zacząć oglądać jakiś serial.
[Ambitne nie sądzicie?]
Uprzedzę śmiechy, chichy i obelgi, nie jest to "M ja miłość", "Dom nad wysypiskiem...znaczy się rozlewiskiem", ani nic z tych rzeczy. Postanowiłam sprawdzić coś zupełnie innego...I jak zwykle TVP i inne tego typu stacje całkowicie mnie zawiodły. Wszędzie tylko podróbki durnych seriali, które już dawno przestały być emitowane na zachodzie (lub południu). "Ojciec Mateusz" = "Ojciec Mateo", "Niania" = "Niania", "Hela w opałach" = też jakiś tam syf. Nic nowego, nic odkrywczego, aż tu nagle. Wznowili "Ranczo". Do tej pory udało mi się obejrzeć może 1 lub 2 odcinki. Nie byłam fankom Wilkowyj, ale po namowach koleżanki postanowiłam dać tej produkcji szansę. Okazało się, że czas spędzony na polskiej wsi nie należy do straconych. Serial jest autorsko polski, w ciekawy sposób porusza masę problemów nie tylko słabiej rozwiniętej części kraju, ale całości jego mieszkańców. Już w pierwszym odcinku nowej serii było o społeczeństwie obywatelskim, relacjach damsko-męskich i wielu według mnie ważnych kwestiach. Podoba mi się, że kobity przejęły władzę, zorganizowane i bardziej skore do kompromisu niż walki. Myślałam jednak, że rozwalę moje grajpudło gdy do głosu dochodzili faceci. Wójt wyprowadził się z domu bo nie mógł znieść, że żonie się coś wreszcie udało, radni głucili się o nazwy ulic i ilości drzew co było tak abstrakcyjne że aż przerażające (tym bardziej, że nie zdziwiłabym się, jeśli niektóre posiedzenia radnych tak wyglądają).
Zbliża się dzień kobiet, może faceci zamiast wręczać nam kwiatka i wciąż traktować z góry zmienili by coś w swoim podejściu do nas? Nie jestem jakąś fanatyczną feministką, ale panowie...pamiętajcie że wymieracie. Ostatnio rodzą się same dziewczynki, a chłopców jest coraz mniej. Kto wie co będzie w przyszłości. Lepiej być dla nas miłym i czasem posłuchać naszych rad (nie wierzcie w kawały o blondynkach, nie wszystkie są prawdziwe), bo w świecie z Seksmisji lepiej mieć nas po swojej stronie.
P.S. Mimo ogólnego zmęczenia czasem warto walczyć o słuszną sprawę, nieważne z którą z płci jest ona związana. Słuszna sprawa jest słuszna i nic nigdy nie powinno tego zmieniać, a brak reakcji jest najgorszym wyjściem...(przypomniało mi się Ranczo), więc może zaczniemy zachowywać się jak porządni ludzie i odpowiedzialni obywatele? Zamiast dawać jutro kwiatka, porozmawiaj ze swoją kobietą i postaraj się ją zrozumieć...choć to i tak niemożliwe, bo same się nie rozumiemy (ale spróbować zawsze warto). Pozdrawiam wszystkich Panów i Panie po równo.

Powraca temat hobby, z racji braku odzewu dokonałam genialnego wyboru (i całkowicie niespodziewanego) i postanowiłam zacząć oglądać jakiś serial.
[Ambitne nie sądzicie?]Uprzedzę śmiechy, chichy i obelgi, nie jest to "M ja miłość", "Dom nad wysypiskiem...znaczy się rozlewiskiem", ani nic z tych rzeczy. Postanowiłam sprawdzić coś zupełnie innego...I jak zwykle TVP i inne tego typu stacje całkowicie mnie zawiodły. Wszędzie tylko podróbki durnych seriali, które już dawno przestały być emitowane na zachodzie (lub południu). "Ojciec Mateusz" = "Ojciec Mateo", "Niania" = "Niania", "Hela w opałach" = też jakiś tam syf. Nic nowego, nic odkrywczego, aż tu nagle. Wznowili "Ranczo". Do tej pory udało mi się obejrzeć może 1 lub 2 odcinki. Nie byłam fankom Wilkowyj, ale po namowach koleżanki postanowiłam dać tej produkcji szansę. Okazało się, że czas spędzony na polskiej wsi nie należy do straconych. Serial jest autorsko polski, w ciekawy sposób porusza masę problemów nie tylko słabiej rozwiniętej części kraju, ale całości jego mieszkańców. Już w pierwszym odcinku nowej serii było o społeczeństwie obywatelskim, relacjach damsko-męskich i wielu według mnie ważnych kwestiach. Podoba mi się, że kobity przejęły władzę, zorganizowane i bardziej skore do kompromisu niż walki. Myślałam jednak, że rozwalę moje grajpudło gdy do głosu dochodzili faceci. Wójt wyprowadził się z domu bo nie mógł znieść, że żonie się coś wreszcie udało, radni głucili się o nazwy ulic i ilości drzew co było tak abstrakcyjne że aż przerażające (tym bardziej, że nie zdziwiłabym się, jeśli niektóre posiedzenia radnych tak wyglądają).

Zbliża się dzień kobiet, może faceci zamiast wręczać nam kwiatka i wciąż traktować z góry zmienili by coś w swoim podejściu do nas? Nie jestem jakąś fanatyczną feministką, ale panowie...pamiętajcie że wymieracie. Ostatnio rodzą się same dziewczynki, a chłopców jest coraz mniej. Kto wie co będzie w przyszłości. Lepiej być dla nas miłym i czasem posłuchać naszych rad (nie wierzcie w kawały o blondynkach, nie wszystkie są prawdziwe), bo w świecie z Seksmisji lepiej mieć nas po swojej stronie.
P.S. Mimo ogólnego zmęczenia czasem warto walczyć o słuszną sprawę, nieważne z którą z płci jest ona związana. Słuszna sprawa jest słuszna i nic nigdy nie powinno tego zmieniać, a brak reakcji jest najgorszym wyjściem...(przypomniało mi się Ranczo), więc może zaczniemy zachowywać się jak porządni ludzie i odpowiedzialni obywatele? Zamiast dawać jutro kwiatka, porozmawiaj ze swoją kobietą i postaraj się ją zrozumieć...choć to i tak niemożliwe, bo same się nie rozumiemy (ale spróbować zawsze warto). Pozdrawiam wszystkich Panów i Panie po równo.

komentarze (0)
SUPERPRODUKCJA
Utworzone: 02/27/2011 22:01:37
Zmienione przez Redaktor : 03/03/2011 18:52:48
Zmienione przez Redaktor : 03/03/2011 18:52:48
Na wstępie chciałabym się odnieść do komentarzy pod wcześniejszym wpisem. Bardzo dziękuje za pozytywne, negatywne, neutralne i jakiekolwiek komentarze pod moimi grafomańskimi wypocinami. Przedstawiam jedynie mój punkt widzenia na pewne sprawy i ciesze się, że inni myślą inaczej. W końcu jaki byłby świat gdybyśmy wszyscy byli identyczni, Orwell już to przerabiał w "Roku 1984". Co do komentarza Grzegorza, ja naprawdę znam może kilka osób, które zarabiają tyle ile pisałam, więc z mojej perspektywy to tak wygląda.
Dobra, może wrócę do meritum sprawy, bo tytuł wpisu sugeruje coś z goła innego niż do tej pory napisałam. Gotowi, pasy zapięte? No to zaczynamy.
Początek tej historii miał miejsce jak zwykle w internecie:
http://www.youtube.com/watch?v=rbx5-uGGH0I
Niesamowita, zapierająca dech w piersi nowa i porażające POLSKA SUPERPRODUKCJA: 1920 Bitwa warszawska. Całkowicie nie mój tema, za historią nie przepadam, tym bardziej Polski (wiem, że ważny temat/przedmiot jednak mimo lat starań nie udało mi się do niego przekonać). Ale wróćmy do filmu. Proponuję zwrócić uwagę na kilka scen, pokazanych w TRAILERZE, czyli zwiastunie filmu który zwykle zawiera najlepsze ujęcia i jest 100 razy lepszy niż całość oglądana potem w kinie.
1:42 - piękne anteny satelitarne na budynkach, zasłonięte jedynie jakimiś szmatami.
2:09 - anteny telewizyjne oraz zagadkowy kabel, najprawdopodobniej od Internetu.
[WERBLE] A teraz niekwestionowany zwycięzca rankingu...
2:23-2:24 - nowiutka, nowoczesna kamera wraz z kawałkiem operatora wjeżdża w plan po prawej stronie (powiedział mi o tym pewien niedowidzący staruszek, bo nawet on dostrzegł ten "efekt specjalny".
Cały film na YouTune trwa 3:14, ja bez problemu znalazłam te 3 błędy, ale nałożę się że jeszcze kilka można znaleźć. Mogę wam powiedzieć, że na pewno pójdę na 1920 do kina, ale nie po to żeby go obejrzeć, ale by wyszukać jak największą ilość błędów, niedoróbek i innego rodzaju mankamentów. Nie żebym była jakąś wredną suk..., ale jeśli wydaje się miliony złoty na taki film, zatrudnia najlepszych aktorów i reżysera też niczego sobie, to chyba można odrobinę wymagać, mam rację? A potem marudzą, że polskie kino nie zarabia, upada i powinno być bardziej dofinansowywane. Pytam...dlaczego? Jeśli tak wygląda zwiastun to film...będzie prawdziwą SUPER...(słowo niecenzuralne zostało wycięte przez moderatora).
Do następnego...
Dobra, może wrócę do meritum sprawy, bo tytuł wpisu sugeruje coś z goła innego niż do tej pory napisałam. Gotowi, pasy zapięte? No to zaczynamy.Początek tej historii miał miejsce jak zwykle w internecie:
http://www.youtube.com/watch?v=rbx5-uGGH0I
Niesamowita, zapierająca dech w piersi nowa i porażające POLSKA SUPERPRODUKCJA: 1920 Bitwa warszawska. Całkowicie nie mój tema, za historią nie przepadam, tym bardziej Polski (wiem, że ważny temat/przedmiot jednak mimo lat starań nie udało mi się do niego przekonać). Ale wróćmy do filmu. Proponuję zwrócić uwagę na kilka scen, pokazanych w TRAILERZE, czyli zwiastunie filmu który zwykle zawiera najlepsze ujęcia i jest 100 razy lepszy niż całość oglądana potem w kinie.
1:42 - piękne anteny satelitarne na budynkach, zasłonięte jedynie jakimiś szmatami.
2:09 - anteny telewizyjne oraz zagadkowy kabel, najprawdopodobniej od Internetu.
[WERBLE] A teraz niekwestionowany zwycięzca rankingu...
2:23-2:24 - nowiutka, nowoczesna kamera wraz z kawałkiem operatora wjeżdża w plan po prawej stronie (powiedział mi o tym pewien niedowidzący staruszek, bo nawet on dostrzegł ten "efekt specjalny".
Cały film na YouTune trwa 3:14, ja bez problemu znalazłam te 3 błędy, ale nałożę się że jeszcze kilka można znaleźć. Mogę wam powiedzieć, że na pewno pójdę na 1920 do kina, ale nie po to żeby go obejrzeć, ale by wyszukać jak największą ilość błędów, niedoróbek i innego rodzaju mankamentów. Nie żebym była jakąś wredną suk..., ale jeśli wydaje się miliony złoty na taki film, zatrudnia najlepszych aktorów i reżysera też niczego sobie, to chyba można odrobinę wymagać, mam rację? A potem marudzą, że polskie kino nie zarabia, upada i powinno być bardziej dofinansowywane. Pytam...dlaczego? Jeśli tak wygląda zwiastun to film...będzie prawdziwą SUPER...(słowo niecenzuralne zostało wycięte przez moderatora).

Do następnego...

[Uwaga: Ostatnio zmienione przez moderatora witryny]
komentarze (0)
Wpisy (0)
Ten użytkownik nie ma aktualnie żadnych wiadomości.









