Zaloguj się
JohnnyB - Strona profilu
Blog (38)
0 komentarzy - 0 pisania
Utworzone: 03/29/2011 15:11:08
Generalnie zauważam że to co tutaj produkowałem nie znalazło odbiorców. Na co dzień piszę na pewnym dużym forum, ale to taka praca szeregowa, tutaj próbowałem zrobić coś swojego, ale niestety talenciaki nie mają czasu czytac o filmach
Postanowiłem więc ograniczyć swoją aktywność do niezbędnego minimum - są filmy obok których nie można przejść obojętnie i o tych będę Wam pisał - bez powrotu do przeszłości.
Swoją drogą 'Powrót do przyszłości' to klasyka gatunku SF - polecam
Do przeczytania, mam nadzieję - oraz z korzyścią dla nas wszystkich i światowego kina - wkrótce
Postanowiłem więc ograniczyć swoją aktywność do niezbędnego minimum - są filmy obok których nie można przejść obojętnie i o tych będę Wam pisał - bez powrotu do przeszłości.
Swoją drogą 'Powrót do przyszłości' to klasyka gatunku SF - polecam

Do przeczytania, mam nadzieję - oraz z korzyścią dla nas wszystkich i światowego kina - wkrótce
komentarze (0)
Matrix - Trylogia
Utworzone: 03/19/2011 01:25:02
Matrix - Trylogia
Bracia Wachowscy mieli koncept. Bracia Wachowscy nie sa już braćmi, lecz bratem i siostrą. To tak na marginesie. Koncept zakładał stworzenie filmu rewolucyjnego jak na swoje czasy pod względem wizualnym, bez odtwarzania po raz kolejny wyświechtanych wzorców. Tzn. - żeby być precyzyjnym - motyw rządzenia światem przez maszyny był niejednokrotnie eksploatowany, ale nigdy w ten sposób.
Trylogia Matrix prawdopodobnie nie była początkowo planowana jako trylogia, ale autorzy zostawili sobie otwarte drzwi do takiego rozwiązania. Szczerze mówiąc - to nie jest trylogia a dwa filmy, przy czym drugi składa się z dwóch części i posiada dwa tytuły (Reaktywacja, Rewolucje). W praktyce część III zaczyna się w około 8 godzin po zakończeniu części II (a, jak się później okazało, w międzyczasie obraz uzupełniony został przez 'Ostatni lot Ozyrysa' w serii Animatrix). Między pierwszym a drugim w osi czasu występuje około 6 miesięcy przerwy.
Co do samej fabuły - zachwycała i myślę że nadal zachwyca. Co prawda część II a szczególnie III spotkała się ze znaczną krytyką, ale wydaje mi się że wynika to z faktu, że widzowie oczekiwali czegoś innego. Nie zdradzę chyba nikomu fabuły jeśli powiem że zakończenie jest bez (ale i z) happyendu i chyba to jest największy problem. Bo my lubimy happyendy.
Jeśli chodzi o obsadę, jest naprawdę bogato, szczególnie w kolejnych częściach. Tym niemniej nie będę wypisywał nazwisk, gdyż można bezproblemowo znaleźć te informacje w internecie.
Filmy oceniam wysoko, ale proszę pamiętać że są to moje subiektywne oceny i nie musicie się z nimi zgadzać
Matrix: 10/10
Matrix: Reaktywacja 9/10
Matrix: Rewolucje 9/10
Nie daję dziesiątek specjalnie wiele toteż i sequele nie dostają dziesiątek. Nie były w końcu tak odkrywcze jak oryginał.
Bracia Wachowscy mieli koncept. Bracia Wachowscy nie sa już braćmi, lecz bratem i siostrą. To tak na marginesie. Koncept zakładał stworzenie filmu rewolucyjnego jak na swoje czasy pod względem wizualnym, bez odtwarzania po raz kolejny wyświechtanych wzorców. Tzn. - żeby być precyzyjnym - motyw rządzenia światem przez maszyny był niejednokrotnie eksploatowany, ale nigdy w ten sposób.
Trylogia Matrix prawdopodobnie nie była początkowo planowana jako trylogia, ale autorzy zostawili sobie otwarte drzwi do takiego rozwiązania. Szczerze mówiąc - to nie jest trylogia a dwa filmy, przy czym drugi składa się z dwóch części i posiada dwa tytuły (Reaktywacja, Rewolucje). W praktyce część III zaczyna się w około 8 godzin po zakończeniu części II (a, jak się później okazało, w międzyczasie obraz uzupełniony został przez 'Ostatni lot Ozyrysa' w serii Animatrix). Między pierwszym a drugim w osi czasu występuje około 6 miesięcy przerwy.
Co do samej fabuły - zachwycała i myślę że nadal zachwyca. Co prawda część II a szczególnie III spotkała się ze znaczną krytyką, ale wydaje mi się że wynika to z faktu, że widzowie oczekiwali czegoś innego. Nie zdradzę chyba nikomu fabuły jeśli powiem że zakończenie jest bez (ale i z) happyendu i chyba to jest największy problem. Bo my lubimy happyendy.
Jeśli chodzi o obsadę, jest naprawdę bogato, szczególnie w kolejnych częściach. Tym niemniej nie będę wypisywał nazwisk, gdyż można bezproblemowo znaleźć te informacje w internecie.
Filmy oceniam wysoko, ale proszę pamiętać że są to moje subiektywne oceny i nie musicie się z nimi zgadzać

Matrix: 10/10
Matrix: Reaktywacja 9/10
Matrix: Rewolucje 9/10
Nie daję dziesiątek specjalnie wiele toteż i sequele nie dostają dziesiątek. Nie były w końcu tak odkrywcze jak oryginał.
komentarze (0)
Superman 1, 2, 3, 4, Superman powrót (1978, 1980, 1981, 1983, 2006)
Utworzone: 03/12/2011 14:23:07
Dziś napiszę kilka słów o serii filmów z superbohaterem w roli głównej.
W rolę Supermena aka Clark Kent wcielił się nieżyjący już aktor, nieodżałowany Christopher Reeve. Miał tyle szczęścia, że nie musiał oglądać nudnego jak flaki z olejem Superman: Powrót.
Pierwsze części supermana zostały nakręcone na przełomie lat 70tych i 80tych ubiegłego stulecia. Już wówczas wywoływały wypieki na twarzach widzów efektami specjalnymi (latanie bohatera nie było sprawą prostą w prezentacji). Tym niemniej film z każdą częścią tracił na świeżości. Nie wkręcając się w fabułę napiszę tylko że na planie filmowym pierwszych dwóch części pojawił się nikt inny tylko sam Marlon Brando jako Jor-El - ojciec supermana.
Sam Reeve w wyniku wypadku na planie filmowym doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego (skręcił kark) i od 1995 roku żył podłączony do respiratora. Nie przerwał jednak pracy zawodowej, ale zmienił się jej charakter - sprzed kamery przeniósł się na druga stronę i realizował się jako reżyser. Zmarł w wieku 52 lat w wyniku ataku serca.
W 2006 roku popełniono diabelnie nudną próbę przywrócenia supermena na duży ekran - film trwa 2 godziny 20 minut i poza paroma scenami z naprawdę dobrymi efektami specjalnymi - nic się nie dzieje. Fakt - końcówka jest wzruszająca, ale jakoś brak mi słów na obronę tego wątpliwego 'dzieła'. Obejrzeć można jak już nic normalnego nie znajdziemy w tv.
Czas na oceny:
Superman: 9/10
Superman II: 8/10
Superman III: 8/10
Superman IV: 7/10
Superman: powrót: 4/10
Powstał również film: Supergirl (o kuzynce supermana) - ale też odgrzewany kotlet. Tym niemniej zapoznanie się z powyższymi 5 filmami to praktycznie 10 godzin oglądania dobrego kina + słabego kina z efektami. Można zrobić sobie 'nockę z superherosami'
W rolę Supermena aka Clark Kent wcielił się nieżyjący już aktor, nieodżałowany Christopher Reeve. Miał tyle szczęścia, że nie musiał oglądać nudnego jak flaki z olejem Superman: Powrót.
Pierwsze części supermana zostały nakręcone na przełomie lat 70tych i 80tych ubiegłego stulecia. Już wówczas wywoływały wypieki na twarzach widzów efektami specjalnymi (latanie bohatera nie było sprawą prostą w prezentacji). Tym niemniej film z każdą częścią tracił na świeżości. Nie wkręcając się w fabułę napiszę tylko że na planie filmowym pierwszych dwóch części pojawił się nikt inny tylko sam Marlon Brando jako Jor-El - ojciec supermana.
Sam Reeve w wyniku wypadku na planie filmowym doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego (skręcił kark) i od 1995 roku żył podłączony do respiratora. Nie przerwał jednak pracy zawodowej, ale zmienił się jej charakter - sprzed kamery przeniósł się na druga stronę i realizował się jako reżyser. Zmarł w wieku 52 lat w wyniku ataku serca.
W 2006 roku popełniono diabelnie nudną próbę przywrócenia supermena na duży ekran - film trwa 2 godziny 20 minut i poza paroma scenami z naprawdę dobrymi efektami specjalnymi - nic się nie dzieje. Fakt - końcówka jest wzruszająca, ale jakoś brak mi słów na obronę tego wątpliwego 'dzieła'. Obejrzeć można jak już nic normalnego nie znajdziemy w tv.
Czas na oceny:
Superman: 9/10
Superman II: 8/10
Superman III: 8/10
Superman IV: 7/10
Superman: powrót: 4/10
Powstał również film: Supergirl (o kuzynce supermana) - ale też odgrzewany kotlet. Tym niemniej zapoznanie się z powyższymi 5 filmami to praktycznie 10 godzin oglądania dobrego kina + słabego kina z efektami. Można zrobić sobie 'nockę z superherosami'

komentarze (0)
O idealnym filmie
Utworzone: 03/06/2011 15:37:12
Zmienione przez JohnnyB : 03/06/2011 15:37:33
Zmienione przez JohnnyB : 03/06/2011 15:37:33
Dziękuję Grzegorzu za wzięcie udziału w dyskusji 
Pat Garrett i Billy The Kid to kino w najlepszym wydaniu chociaż nie spotkał się z najwyższą oceną krytyków. Świetna gitarowa muzyka Dylana dobrze do tego westernu, a sam Dylan pojawia się w filmie.
Blues Brothers to klasyka sama w sobie z rewelacyjną muzyką, a powstał na kanwie historii zespołu bluesowego w którym udzielali się Belushi starszy i Aykroyd. Ich wykonanie 'Sweet Home Chicago' (można znaleźć na YT) po prostu powala i dla mnie jest do dziś niedoścignionym wzorem.
Jeśli chodzi o kino francuskie, to lubię kilku twóców (Luca Beson, seria Fantomas oraz naprawdę sporo filmów z Louis de Funès).
Pozdrawiam

Pat Garrett i Billy The Kid to kino w najlepszym wydaniu chociaż nie spotkał się z najwyższą oceną krytyków. Świetna gitarowa muzyka Dylana dobrze do tego westernu, a sam Dylan pojawia się w filmie.
Blues Brothers to klasyka sama w sobie z rewelacyjną muzyką, a powstał na kanwie historii zespołu bluesowego w którym udzielali się Belushi starszy i Aykroyd. Ich wykonanie 'Sweet Home Chicago' (można znaleźć na YT) po prostu powala i dla mnie jest do dziś niedoścignionym wzorem.
Jeśli chodzi o kino francuskie, to lubię kilku twóców (Luca Beson, seria Fantomas oraz naprawdę sporo filmów z Louis de Funès).
Pozdrawiam

komentarze (0)
W poszukiwaniu filmu idealnego part III
Utworzone: 02/23/2011 13:34:13
Film idealny nie istnieje. Należy sobie to powiedzieć jasno bez zbędnych kombinacji. Nie ma czegoś takiego jak film idealny i nigdy nie będzie. Dlaczego? Bo są gusta i guściki więc nasze pojmowanie 'filmu idealnego' może być (i będzie) najczęściej znacznie inne.
Oczywiście fani Gwiezdnych Wojen mają swój ideał, jak i fani Matrixa i innych produkcji. Oczywiście także mam swoje typy, ale nigdy bym ich nie nazwał filmami idealnymi. To całkiem proste - jest ich kilka - a każdy idealny być nie może.
Mogę za to powiedzieć 'to najlepszy film jaki widziałem od czasu (data, tytuł innego filmu, wydarzenie)'. I to ma sens. Np. najlepszym filmem jaki widziałem w 2010 woku w kinach i na małym ekranie była 'Incepcja'. A byłem w kinie średnio 2x w miesiącu na samych potencjalnych hiciorach, o zużyciu napędu DVD już nawet nie mówię
A jakie są Wasze 'naj' filmy? Proszę o komentarze pod wpisem, chciałbym z Wami o tym porozmawiać.
Pozdrawiam !
Oczywiście fani Gwiezdnych Wojen mają swój ideał, jak i fani Matrixa i innych produkcji. Oczywiście także mam swoje typy, ale nigdy bym ich nie nazwał filmami idealnymi. To całkiem proste - jest ich kilka - a każdy idealny być nie może.
Mogę za to powiedzieć 'to najlepszy film jaki widziałem od czasu (data, tytuł innego filmu, wydarzenie)'. I to ma sens. Np. najlepszym filmem jaki widziałem w 2010 woku w kinach i na małym ekranie była 'Incepcja'. A byłem w kinie średnio 2x w miesiącu na samych potencjalnych hiciorach, o zużyciu napędu DVD już nawet nie mówię

A jakie są Wasze 'naj' filmy? Proszę o komentarze pod wpisem, chciałbym z Wami o tym porozmawiać.
Pozdrawiam !
komentarze (1)
Wpisy (3)
| Nazwa | Wpis |
|---|---|















